WNB Arena: jak powstaje boisko przy Chrobrego
Stań przy ulicy Króla Bolesława Chrobrego 69 w Kielcach. Posłuchaj. Słyszysz odbijającą się piłkę, gwizdek trenera, śmiech dzieciaków po udanym podaniu. Tu, gdzie jeszcze niedawno był zwykły plac, dziś jest WNB Arena. Boisko, na którym co dzień rosną piłkarze. I charaktery.
To nie powstało z niczego. To powstało z prostej myśli, którą znamy na pamięć: boisko dało nam wszystko. Teraz oddajemy je kolejnym.
Skąd pomysł
Założyliśmy fundację w styczniu 2025 roku. Trzech ludzi, którzy zawdzięczają piłce wszystko, co najważniejsze.
Kamil „Kuzi” Kuzera — kapitan Korony Kielce, dwukrotny mistrz Polski, chłopak stąd, z Kielc. Jacek „Ryba” Kiełb — legenda Korony Kielce, 284 mecze w żółto-czerwonych barwach. Paweł Czaja — trener z licencją UEFA A Elite Youth, który wie, jak z dzieciaka zrobić zawodnika, a z zawodnika człowieka.
Każdy z nas zaczynał na zwykłym boisku w okolicy. Trochę nierównym, trochę zaniedbanym. Ale to ono nas ukształtowało. Dlatego nie chcieliśmy pisać o tym w teczce. Chcieliśmy zbudować takie miejsce naprawdę. Dla dzieciaków z Kielc, które dziś kopią piłkę tam, gdzie my kopaliśmy ją dwadzieścia lat temu.
Co już działa
WNB Arena to około 3 600 metrów kwadratowych boiska przy Chrobrego 69. I — co najważniejsze — to nie jest projekt na papierze. To boisko żyje.
Pierwszy etap jest gotowy i używamy go codziennie. Murawa działa. Treningi odbywają się od poniedziałku do piątku. Dzieciaki przychodzą, biegają, uczą się, przegrywają, wygrywają, wracają następnego dnia. Trenerzy z naszej szkółki prowadzą tu zajęcia tak, jak sobie to wymarzyliśmy — blisko, po ludzku, z piłką w centrum.
To jest ten moment, w którym pomysł przestaje być pomysłem. Staje się miejscem, do którego się przychodzi.
Boisko dało nam wszystko. Teraz oddajemy je kolejnym.
Czego jeszcze brakuje
Nie udajemy, że jest skończone. Trwa drugi etap budowy i bez niego boisko nie wykorzysta pełni tego, czym może być.
Brakuje trzech rzeczy. Oświetlenia — żeby dzieciaki mogły trenować jesienią i zimą, kiedy w Kielcach robi się ciemno o szesnastej. Szatni — żeby było gdzie się przebrać, schronić przed deszczem, poczuć się jak w prawdziwym klubie. Ogrodzenia — żeby było bezpiecznie i żeby to miejsce naprawdę należało do dzieciaków.
To nie są fajerwerki. To podstawy. Ale właśnie te podstawy decydują o tym, czy boisko działa cztery miesiące w roku, czy dwanaście.
Dlaczego to ma znaczenie dla Kielc
Boisko to nie tylko trawa i bramki. To miejsce, w którym dzieciak po szkole ma dokąd pójść. Gdzie rodzic wie, że jego dziecko jest pod okiem trenera, a nie na telefonie. Gdzie sąsiedzi z okolicy spotykają się przy meczu.
W Kielcach piłka znaczy dużo. Korona to nasza duma, stadion potrafi żyć emocjami. Chcemy, żeby ta sama energia była dostępna dla najmłodszych — nie raz na tydzień przed telewizorem, ale codziennie, na własnym boisku, przy własnej ulicy.
WNB Arena ma być takim miejscem. Lokalnym. Otwartym. Naszym.
Jak możesz pomóc
Drugi etap kosztuje. Sami zaczęliśmy tę budowę i sami ciągniemy ją dalej — ale na oświetlenie, szatnię i ogrodzenie potrzebujemy wsparcia.
Prowadzimy zbiórkę na dokończenie boiska. Cel to 500 000 zł. Każda wpłata przybliża nas do momentu, w którym dzieciaki będą mogły trenować po zmroku, przebrać się w suchej szatni i grać na w pełni bezpiecznym boisku.
- Wesprzyj zbiórkę: zrzutka.pl/67ab5p
- Przekaż 1,5% podatku — KRS 0001150393
- Darowizny i partnerstwa: napisz do nas
- Chcesz wynająć boisko lub zapisać dziecko do szkółki? Wszystko znajdziesz na wychowaninaboisku.pl
Nie musisz dać dużo. Wystarczy, że dasz cokolwiek — i że to udostępnisz dalej. Każdy, kto kiedyś grał na zwykłym boisku przy bloku, wie, ile ono znaczy.
Buduj z nami. Wesprzyj WNB Arenę — żeby kolejne pokolenie miało gdzie zacząć.
Podoba Ci się to, co robimy?